
Polska nie musi czekać w przedpokoju, aż decyzje o naszej przyszłości zapadną gdzieś indziej – w Moskwie, Pekinie, Berlinie, Waszyngtonie czy Brukseli. Potrzebujemy własnej wizji rozwoju, aby zbudować własną nowoczesność. Czas, żeby rządzący planowali na dekady, a nie na kadencje. Czas na Turbo Polskę!


Mamy mechaników precyzyjnych, programistki automatyki, operatorów sieci, badaczki materiałów, pracowników produkcji, którzy umieją łączyć doświadczenie z nowymi technologiami. Polska cyfrowa administracja działa szybciej i sprawniej niż w wielu krajach Zachodu. Żeby rozwijać wysokie technologie, zaawansowany przemysł chemiczny, hutniczy i przemysł kosmiczny – potrzebujemy państwa, które odblokuje nasz potencjał.
Zamiast budować majątki bogaczy, możemy budować miasta i domy. Zamiast stania w kolejkach, możemy postawić na sprawną ochronę zdrowia, która korzysta z najnowszych technologii oraz odkryć naukowych.
Kiedy Europa utknęła w pół kroku, a Niemcy i Francja pogrążyły się w marazmie, Polska może stać się technologicznym tytanem. Unia Europejska potrzebuje rozmachu i nowych liderów – i to właśnie powinna być nasza rola w projekcie europejskim.


Nie osiągniemy tego bez uprzątnięcia swojego podwórka. Musimy przywrócić państwu należne mu funkcje. Uporządkować rynek pracy i wprowadzić sprawiedliwe podatki. Zatroszczyć się o tych, którzy potrzebują pomocy i wesprzeć tych, którzy chcą się rozwijać. Sięgnąć po należne nam pieniądze do głębokich kieszeni banków, deweloperów i cyfrowych gigantów. Zbudować Polskę przyszłości, bo dobrobyt bierze się z inwestycji.
Czas na atomową Polskę z krzemu i stali. Czas na Turbo Polskę.